aajeziorski@gmail.com

Jak nie wypalić się w marketingu?

Witaj czytelniku ! 🙂

Temat jest bardzo poważny i staje się coraz bardziej powszechny, dlatego postanowiłem go opisać na przykładzie doświadczeń własnych, jak i z obserwacji Moich biznespartnerów.

Skutki, jakie idą za wypaleniem są conajmniej… męczące. Odbijają się również na psychice. Podczas wypalenia jesteś wyprany z emocji, nie wiesz o czym masz myśleć, jakie kroki podjąć, a czasem snujesz się po domu bez celu.

Czujesz się sfrustrowany, jesteś napięty i nie masz pojęcia jak się rozładować. Możesz być wypalony z powodu braku kontroli nad pewnymi rzeczami – często jest to iluzją, bo kontroli nad tym mieć nie możesz, lub nie możesz mieć w obecnym stanie emocjonalnym.

Wypalenie może się trafić w każdym zawodzie, w każdym biznesie, jednak najbardziej narażone są na to zawody, w których mamy do czynienia z klientem – a taki jest własnie marketing.

Wypalenie jest skutkiem długotrwałego stresu, braku regeneracji, złego snu – ale nie tylko.

Dlatego napiszę o wypaleniu w marketingu, ponieważ przeszedłem to i wiem, jakie jest to uciążliwe. Możliwe, że pracujesz w innej branży – z pewnością znajdziesz kilka punktów, które pomogą również Tobie 🙂

Uwaga ! Podstawowa sprawa to zadbanie o Swój mindset, jednak pamiętajmy, że czynami możemy wpływać na myśli i odwrotnie.

Poranna rutyna

Zacznijmy od samego początku dnia, od momentu, w którym otwierasz oczy. Ten moment jest niesamowicie ważny, ponieważ potrafi rzutować na Twoje nastawienie do końca dnia.
Powiedzenie :

„Oh, ktoś tu wstał lewą nogą”

Nie bierze się z niczego 🙂 To właśnie poranek jest świetnym momentem, aby się „nastroić”.
Zmierzam do tego, aby z rana odstawić wszelkie rozpraszacze takie jak telefon czy komputer, lub nawet telewizja.

W telewizji jest bardzo mało pozytywnych informacji, niektóre z nich są nawet całkowicie niepotrzebne, a jednak potrafią wprawić człowieka w stan stresu, zdenerwowania – a czy jest Ci to potrzebne ? Nikt nie lubi stanu wzmożonych „negatywnych emocji”, a jeżeli nie umiesz się przełączać pomiędzy stanami za pomocą np. Myślenia Pytaniami, to zachęcam Cię do odstawienia telewizji 🙂

Jeżeli jesteś marketerem, zapewne wielokrotnie po przebudzeniu sprawdzałeś, ilu klientów do Ciebie napisało, ile zarobiłeś przez noc, lub kto dał Ci komentarz pod zdjęciem. To naprawdę fajne uczucie zobaczyć, że masz dziś sporo pracy, dzięki której zarobisz dobre pieniądze, jednak wśród pozytywnych komentarzy czy pytań o współpracę mogą pojawiać się negatywne opinie nt. Twojej osoby. Z natury jesteśmy dobrzy, i jestem w pełni przekonany, że w Swoich działaniach kierujesz się dobrem innych ludzi – dlatego negatywne opinie są najczęściej powodem niezrozumienia sytuacji, słów. Będziesz chciał jak najszybciej to wyjaśnić, a po drodze ku temu staniesz się zły lub smutny. To nie jest odpowiednie rozpoczęcie dnia.

Tutaj też zwracam uwagę na to, że z samego rana jeszcze nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno. Przykładowo nie czujemy zapachu, bo ten zmysł jeszcze się nie rozbudził – to samo dzieje się z innymi obszarami odpowiadającymi chociażby za logiczne myślenie. Dzięki temu Ty sam/a możesz nie zrozumieć pewnych rzeczy.

Podam Ci przykład ze Swojego życia : obudziłem się, i w momencie jak do Mnie dotarło, że się obudziłem sięgnąłem od razu po telefon. Ktoś zadał pytanie na czacie grupowym „Jak robicie marketing?” nie wiele myśląc zdenerwowałem się, zadałem Sobie pytanie „Czy on żartuje i próbuje Mnie zdenerwować? Jak można zadać takie pytanie” i opuściłem czat.

Dopiero po 20 minutach do Mnie dotarło co zrobiłem…przecież nie wszyscy mają doświadczenie. Zamiast zadać Sobie pytanie „Jak mogę trafnie odpowiedzieć, aby pomóc tej osobie” od razu Go osądziłem. To nie było dobre.

Druga sytuacja jaka miała miejsce była podobna. Wstałem, sprawdziłem wiadomości i jedna brzmiała mniej więcej tak : „Warto inwestować w start-up, to jest pewniak?” i od razu odpisałem osobie „Co XD”. Myśli jakie przeszły przez Moją głowę to „Przecież żaden biznes nie jest pewny” do tego osoba, z która rozmawiałem szukała czegoś do ulokowania pieniędzy zarobionych w wakacje za granicą i bardzo się bała o ich utratę. Myślał, że jest to inwestycja z naliczeniami, zwrotem – coś a’la mining kryptowalut.

Byłem zaspany, więc zamiast rzeczowo i konkretnie odpowiedzieć – roześmiałem się, że osoba zadała takie pytanie. A przecież sam zaczynałem, sam kiedyś nie wiedziałem wielu rzeczy na ten temat. Pozatym nie ma głupich pytań. To nie było dobre posunięcie – i znów po 20 minutach dotarło do Mnie co zrobiłem.

Tamte doświadczenia pokazały mi, że zaspany nie jestem Sobą, nie myślę logicznie, dlatego nie warto sięgać po telefon lub komputer po przebudzeniu. To też pokazuje, że nawet jeżeli ktoś dałby Ci pozytywną opinię – Ty mógłbyś pomyśleć, że jest ona negatywna.

Sam multi-milioner Robert Gryn radził, aby nie używać tych urządzeń z rana.

Kolejną rzeczą z porannej rutyny jest zamiana kawy na wodę. Tak, na wodę ! Sam jestem kawoszem, uwielbiam ją, natomiast któregoś razu spróbowałem szklanki wody, zamiast kawy. Efekty są następujące :
Nie czułem zmęczenia po wypiciu, tak jak to dzieje się podczas picia kawy, i rozbudzenie trwało 3-5 minut, gdzie przy „nektarze bogów” trwało to 15-30 minut. Nie czułem również stresu i napięcia.

Jeżeli już robimy taką fit zamianę, to dopiszę również aktywność, którą zacząłem praktykować i która świetnie na Mnie wpłynęła.
Po wypiciu szklanki wody i rozbudzeniu idę na spacer, lub jeżdżę na rowerze. Nie są to olbrzymie odległości. Spacer trwa 15 minut, przez ten czas słucham podcastu lub pozytywnej muzyki, a jeżeli jest to pora, w której zaczynają śpiewać ptaki – słucham tego śpiewu. Brzmi filmowo i romantycznie, jednak w praktyce potrafi to świetnie odprężyć. Jeżeli chodzi o rower jest to 3-5 kilometrów średnim tempem.

Po tym idę pod prysznic – kiedyś stosowałem „lodowate” prysznice, teraz jednak stawiam na zimną wodę.

Po takim porannym rozruchu jesteś gotowy, żeby poczytać książkę i napić się kawy. Książka pobudzi Twoją kreatywność, rozbudzi logiczne myślenie, a dzięki temu nabierzesz nowych pomysłów i będzie Cię korciło, żeby jak najszybciej wdrożyć je do Swojej firmy / działań marketingowych.

Czy taka poranna rutyna to strata czasu ? Policzmy.

Przygotowanie kawy, wypicie jej, oraz rozbudzenie trwa ok.20-30 minut. W ciągu 20 minut zdążysz wypić wodę i wykonać aktywność fizyczną, po powrocie 10-15 minut zajmie Ci prysznic, mycie zębów – innymi słowy „przygotowanie wizualne”. Czas wychodzi na równi z wcześniejszymi nawykami, jednak dochodzi czytanie książek – 30 minut. Jeżeli prowadzisz biznes lub jestes marketerem książki czytasz i tak, więc jest to tylko zamiana pewnych czynności w ciągu dnia i nie można tego liczyć jako stratę czasu, a mimo to zwiększy to Twoją produktywność ( łącznie z wyżej przedstawionymi sposobami ) nawet dwukrotnie.

Kolejnym dobrym sposobem na „rozbujanie się” z rana to wynajęcie biura. Koszt jest niewielki, bo nie potrzebujesz biura z „smart glass” w centrum miasta, a jedynie pokój, do którego wstawisz biurko, fotel lub dwa, a także tło / sprzęt do nagrywania. Zmusi Cię to, aby z rana opuścić mieszkanie, wyjść na spacer, dotlenić się. Może Cię to również utrzymać w ryzach, jeżeli porzuciłeś pracę na etacie i nie potrafisz jeszcze organizować Sobie czasu. Koszt to 300-400 zł, jednak wyniki jakie uzyskasz będą znacznie przewyższały tę kwotę.

Zadbaj o sen

W tym temacie można udzielić wielu rad, powstają długie książki o sposobach snu, czasie, falach i fazach, jednak dam Ci kilka sprawdzonych przeze Mnie porad, które pomogły.

  • Wywietrz mieszkanie / pokój, w którym śpisz
  • Zadbaj, aby pościel była zawsze świeża
  • Odstaw napoje energetyczne ( całkowicie ) oraz kawę wieczorem
  • Zadbaj o lekką aktywność przed snem ( spacer )

Są to rzeczy, które znasz od dawna, ale czy stosujesz ? Tak podstawowe rzeczy naprawdę wpływają na jakość snu 🙂

Nie zapominajmy również o tym, aby sen odbywał się w odpowiednich porach dnia. Z całą pewnością spanie w dzień, a praca w nocy – długoterminowo nie przyniesie niczego dobrego. Zmagałem się z tym osobiście, na początku bardzo mi się spodobało, czułem się kreatywniejszy, pobudzony, a nawet wyciszony, pracowało mi się świetnie. Praktykowałem pracę do 3.00 w nocy, spałem do 10.00-11.00. Po pierwszym tygodniu było już znacznie gorzej, czułem się osłabiony, nie mogłem zebrać myśli w całość.

Prawdziwa masakra zaczęła się w momencie całkowitego przestawienia rytmu dnia. Po 3 dniach spania w dzień, pracy w nocy – nie widząc choć przez chwilę światła załamałem się pod każdym możliwym względem, hormony szalały, byłem wrakiem człowieka – i wystarczyły do tego tylko 3 dni.

Dobrze się czułem podczas praktykowania snu „na 2 razy” mianowicie spałem 4-5 godzin w nocy, a 2-3 w ciągu dnia. Problemem było jednak to, że większość telefonów dostawałem w godzinach „drzemki”, a i różne sprawy ciężej załatwić.

Postanowiłem na sen w godzinach ok.22.00-24.00 do 4.00-6.00 i najlepiej mi się w tym czasie funkcjonuje, może być to mała wskazówka dla Ciebie.

Co do samych napojów energetycznych – często po wypiciu całej puszki możesz nic nie poczuć i nawet, jeżeli spożywałeś to w godzinach południowych / po południowych – może to mieć duży wpływ na komfort snu, a także problemy z zaśnięciem.

W przestawieniu się ze spania w dzień – na spanie w nocy pomogła mi aktywność fizyczna oraz wyciągi i ekstrakty z owoców i ziół.

Zrób całkowity reset

Podejrzewam, że znasz ten moment, w którym brakuje Ci pomysłów i na siłę szukasz czegokolwiek, co mogłoby uchodzić za Twoją aktywność w Social Media. Zrób całkowity reset, odstaw wszystkie maile, wiadomości, Ba! czasowo nawet możesz wyłączyć telefon, jeżeli masz taką możliwość.

Zabieg ten ma na celu poprawienie jasności Twojego umysły, poprawienie reagowania na bodźce. Jeżeli ochłoniesz, odpoczniesz od pracy – pomysły będą Cię dosłownie zasypywały, Twoja podświaomość zacznie wypluwać do świadomości konkretne rozwiązania, a co więcej – otworzysz się na nowe możliwości, których mogłeś/aś wcześniej nie widzieć.
Pracujemy w domu jako marketerzy/ freelancerzy i nie oszukujmy się – czasem można dostać bzika ! 😀 2-3 dni całkowitego odpoczynku wpłyną na Ciebie pozytywnie. W tym czasie spotkaj się z przyjacielem, zagraj w bilard i napij się piwa, lub pójdź na kawę, aby porozmawiać. Jeżeli masz zbudowany przepływ pieniężny i możesz pozwolić Sobie na małe zakupy – zrób to, jednak kieruj się radami, które przytoczyłem w tym wpisie.

Wyjazd nad jezioro ? Niezły pomysł ! Kino ? Fantastycznie.

Po prostu odetnij się od pracy i zajmij się życiem 🙂 Osoby pracujące „typowo” na etacie mają 2 dni wolnego w tygodniu. Z doświadczenia i rozmów z innymi wiem, że niektóre projekty pochłaniają kilka miesięcy – w tym czasie nie robimy Sobie nawet dnia odpoczynku, aż w końcu dochodzi do poważnego przeciążenia. Uważaj na nie, lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego wyznacz Sobie 1 lub 2 dni w tygodniu, podczas których nawet nie dotkniesz komputera 🙂

Wiem co czujesz teraz, jeżeli pomyślałeś „Jak mam odpuścić biznes / projekt choćby na jeden dzień?”

Wydaje się to niemożliwe niekiedy, ale musisz uwierzyć mi na słowo, że to będzie dobre posunięcie, ponieważ spojrzysz na Swoje działania z dystansem, będziesz obserwatorem własnego życia w czasie odpoczynku. Dostrzeżesz błędy oraz luki w Swoich działaniach i odpowiednio wcześnie zareagujesz. Przypominam Sobie dni, w których siedziałem przed komputerem dosłownie 8 godzin i kompletnie nic nie zrobiłem, ani wpisu, ani filmu czy nawet postu na wall’u.

Kolejny dzień to samo, po prostu brak weny… Siedziałem na siłę, jakby za karę i usilnie próbowałem cokolwiek wymyślić. Jak już podejrzewasz – niczego nie wymyśliłem. Postanowiłem więc pojechać na działkę, skosić trawnik, poleżeć pod drzewem, nawet siedziałem bez celu obserwując kwiatki i drzewa – jak wróciłem na wieczór – napisałem wpis, który do tej pory jest najczęściej odwiedzanym wpisem na Moim blogu 🙂 Dałem odpocząć głowie i dzięki temu uwolniłem swobodny przepływ myśli – polecam Tobie to również z całego serca.

Jeżeli jednak myśl o całkowitym odpuszczeniu marketingu na parę dni Cię przeraża, możesz skorzystać z narzędzi automatyzacji, z których sam korzystam – firma obsługuje Mój cały biznes w każdej chwili, kiedy nie jestem dostępny. ( Nazwy nie podam tutaj, nie płacą mi za reklamę, jednak są warci polecenia 😛  )

Odrzuć presję na wynik

Presja, deadline to rzeczy, które czasem są dobre, motywują do pracy, jednak na dłuższą metę potrafi to tylko frustrować. Jeżeli jesteś sfrustrowany przez dłuższy okres czasu, to Twoja produktywność drastycznie spada i jesteś już tylko parę kroków od wypalenia. Jest to chyba najszybsza droga do tego, aby znienawidzić wykonywaną prace 🙂

Szczególnie częstym zjawiskiem jest presja na wynik w momencie, kiedy miałeś cięższy miesiąc, obroty spadły, lub kończą Ci się pieniądze, ewentualnie nie zadbałeś o przepływ pieniężny, a pojawił się niespodziewany wydatek, którego nie jesteś w stanie pokryć. Wtedy załącza się straszna presja, podczas której jedyne czego chcesz to pieniędzy. Przestaje Ci zależeć na dobrym doradztwie dla klientów, a dodatkowo zaniedbujesz relacje, które budowałeś z potencjalnymi biznespartnerami. Marketingu jak i biznesu nie da się zrobić na siłę, nawet w samych postach czuć to, że jesteś sfrustrowany, z czasem zaczynasz być agresywny.
To jest dobry moment na zastanowienie się, czy nie powinieneś pójść na etat na jakiś okres czasu – jeżeli to pieniądze są wynikiem presji.

  • Jeżeli jest to spowodowane marzeniami, celem – warto rozpatrzeć, czy dokonałeś prawidłowej rozpiski, a może postawiłeś poprzeczkę zbyt wysoko ?
  • A może jest to brak motywacji ?

Co do samej motywacji – dużo lepiej działa motywacja wewnętrzna, a taką możemy uzyskać na 2 sposoby.
Pierwszy sposób to wywołanie konfliktu wewnętrznego, tak zwana obrona Swoich własnych prawdziwych wartości życiowych.
Drugim sposobem jest wizualizowanie Sobie sytuacji, które są poniżej widełek Twojej strefy komfortu ( Tak, jest to wyświechtane słowo, ale taka strefa istnieje ). Palemkami, mercedesami możesz się motywować później – na początek zaufaj skutecznej motywacji i pójdź w przeciwną stronę.

O motywacji wewnętrznej nie chcę więcej pisać, ponieważ mógłby z tego wyjść niezły e-book, natomiast gorąco Cię zachęcam do zapoznania się z tematem inteligencji emocjonalnej – Sprawdź również, w jaki sposób motywował się Michael Jordan. Jeżeli się nie mylę – Jego trener o tym wspominal.

Przyczyną presji na wynik może być również brak adekwatnych rezultatów do włożonej pracy. Frustrujesz się, łapiesz fokus na jeszcze lepszy wynik, ale to tylko pogarsza sprawę…wpadasz w takie koło. Wtedy dobrze jest zrobić reset, oraz zastosować się do rad i informacji z poniższego punktu.

Nie skupiaj się na wielu rzeczach na raz

Jeżeli skupisz Swoją energię na kilku projektach jednocześnie – prawdopodobnie nie ukończysz żadnego. Jest to spowodowane tym, że przeznaczasz czas, uwagę i skupienie na kilka rzeczy. Wtedy jesteś rozproszony, nie potrafisz skupić się na jednej rzeczy, jesteś bardziej zestresowany, zaczynasz mieć mętlik w głowie. Po czasie nie wiesz w co masz włożyć ręce i prowadzisz kilka rzeczy „po trochu” – wtedy zamiast mieć efekty, zaczynasz mieć myśli „a może Ja się do tego nie nadaję?”. Jeżeli skupisz Swoją energię i uwagę w jeden projekt – nie dość, że zrobisz go szybciej, to dodatkowo będziesz miał satysfakcję „zrobiłem to” – to Cię nakręci do robienia kolejnych projektów.

Jeżeli aktualnie prowadzisz kilka rzeczy na raz, a żaden z tych projektów nie jest ukończony – zrób je po kolei. Może Ci się teraz wydawać, że to bez sensu, że stracisz czas lub że projekty przepadną, jeżeli nie będziesz im chwilowo poświęcał uwagi, jednak jeżeli tego nie rozdzielisz – i tak Cię czeka porażka.

Zapytasz „A co z ludźmi, którzy robią kilka rzeczy na raz i im to wychodzi?”

Otóż takie osoby stały się najpierw ekspertami w jednej dziedzinie, zautomatyzowali biznes – i dopiero wtedy przeszli do kolejnego. Wtedy ma to sens, ponieważ możesz skupić pełną uwagę na kolejnym projekcie / biznesie.

Daj Sobie czas na rozbudowę biznesu

Żyjemy w czasach, w których coraz więcej osób pragnie natychmiastowej gratyfikacji. W szczególności widać to po osobach młodych, do 25 roku życia, ale wiadomo – są różne sytuacje i różne przypadki, ludzie są inni.

Z tego co zaobserwowałem, osoby potrafią rezygnować z marketingu / biznesu już po pierwszym tygodniu działań ! Tylko z tego względu, że nie pozyskali klienta w pierwszych dniach pracy…

Sytuacja jest troszkę ciekawsza z osobami, które zaczynają się wypalać po 3-4 miesiącach, mimo tego, że zaczęli już odnosić jakieś sukesy. Wtedy warto spojrzeć na Swoje działania i zadać Sobie pytania „Czy faktycznie robię wszystko, co mógłbym zrobić?” – jeżeli tak, to zostaje Ci wyciąganie wniosków i zamiana „Jakoś w Jakość”.

Jeżeli nie – musisz zrobić analizę własnych działań. Dobrze, jeżeli pomoże Ci w tym Twój mentor / lider, dlatego warto dobierać osobę prowadzącą starannie.

Przez pierwszy rok zapuszczasz solidne korzenie, budujesz fundamenty, zamieniasz „Jakoś w Jakość”, popełniasz błędy i wyciągasz wnioski, obywasz się ze środowiskiem i dowiadujesz na przykładzie własnych działań co działa, a co nie – po tym czasie Twój biznes prawdopodobnie wystrzeli ( Jest to górna granica )

Pamiętaj słowa, które wypowiedział Zig Ziglar:

„Kiedy robimy więcej, niż to, za co nam płacą, w końcu będą nam płacić więcej, za to, co robimy.” 

Pozatym spójrz :

Żeby zdobyć obecną pracę musiałeś przejść 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum, 3-4 lata liceum / technikum co daje 12-13 lat. Jeżeli dołożysz do tego studia 5 lat, to masz 17-18 lat nauki, zanim zobaczysz Swoje pierwsze pieniądze :O ( Nie wspominając oczywiście o stażu za groszowe pieniądze )

W marketingu można miec już naprawdę fajne wyniki po 1 roku działania – jeżeli się przyłożysz, Twoje zarobki będą 2-3 krotnie przewyższały koszty życia. W ciągu 2-3 lat możesz stać się rozpoznawalną marką, która będzie Ci generowała kwoty 5-cyfrowe, i to już niekoniecznie z „1” z przodu.

Po prostu musisz dać Sobie pewien okres czasu i systematycznie działać. Daj Sobie również przyzwolenie na popełnanie błędów, bo to dzięki nim się uczysz i jest to oznaka, że działasz.

Gdybym mógł dać mały schemat drogi do sukcesu, to wyglądałby on tak :

Działanie–>Błąd–>FeedBack–>Ulepszone działanie–>Sukces

Tylko oczywiście musisz to zapętlić przez „X czasu” – na każdego przychodzi czas, czekaj cierpliwie na Swój efekt kumulacji.
Sprawdź również wpis – Dlaczego nie zarabiasz w networku?

Odetnij się od toksycznych osób

Czasem ciężko jest Nam zerwać kontakt z innymi osobami, szczególnie z takimi, do których sie przywiązaliśmy. Oczywiście nie namawiam Cię do zerwania kontaktu z każdą osobą w Twoim otoczeniu która jest negatywna, bo prawdopodobnie tak byś musiał zrobić, jednak zachęcam Cię do zerwania kontaktu z osobami toksycznymi.
Wpływ toksycznych osób w wielu przypadkach hamuje Twój rozwój, a także blokuje Twoją głowę na nowe możliwości czy też kreatywne rozwiązania, a to na dłuższą metę powoduje wypalenie – zgodnie z tymi informacjami, które nabyłeś podczas czytania tego wpisu.

Jeżeli nie wiesz jak odróżnić osobę negatywną od osoby toksycznej polecam Ci książkę Marilee Adams pt. „Myślenie Pytaniami” – wtedy sam za pomocą własnych pytań odpowiesz Sobie, czy miałeś złudne wrażenie, że osoba Ciebie np. atakuje, czy też jest ona faktycznie toksyczna.

Nie spinaj się, że w każdym poście musisz przekazać wartość

Nie spinaj się, że nie dajesz wartości w każdym poście czy filmie, bo nie chodzi o to, żeby przeładować odbiorcę – a zbudować z Nim relację 😉

Dobre selfie z „akcją do działania” da Ci fajne pole do popisu – wykorzystaj to i poznaj Swoich odbiorców 🙂
Wiele osób zbyt mocno się stara – i tutaj mamy kontrast do tego, aby dać Sobie czas i podobną sytuację do tego, że osoby mają presję na wynik.

Podejrzewam, że chcesz tworzyć – w tym przypadku radzę, abyś dokumentował – dzięki temu łatwiej Ci będzie być systematycznym w Twoich działaniach, a historia będzie się tworzyła sama.

W tym wpisie mam tyle dla Was do przekazania. Jestem przekonany, że temat nie został wyczerpany i podzielicie się własnymi przemyśleniami w komentarzu. Śmiało ! Dzięki temu razem pomożemy większej ilości osób.

Pozdrawiam i życzę sukcesów !

Przygotowałem dla Ciebie również :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.