Przeładowanie głowy wiedzą – czy jest to dobre?

Witaj kochany czytelniku ! 🙂

Czy słyszałeś kiedyś takie słowa ? :

„Jeżeli chcesz więcej zarabiać, musisz się więcej nauczyć” ?

I o ile jest to w 100% prawda, tak trzeba dodać jeszcze jeden czynnik, o którym wspominam niemal w każdym wpisie. Jest Nim DZIAŁANIE.

DZIAŁANIE – Musi być systematycznie, oraz konsekwentne, ale nie do końca o tym ten wpis 😉

Chciałbym Cię ostrzec przed czymś, co nazywam „przeładowaniem głowy” wiedzą 😉 Inni mówią na to „wir szkoleniowy” – sens ten sam, czyli zbyt długie szkolenie się, bez wdrażania tej wiedzy w życie.

Co ciekawe – Jest to natychmiastowa gratyfikacja i ucieczka od wdrażania tej wiedzy. Takie samo zjawisko występuję podczas wstawiania zdjęcia na social media. Jeżeli chcesz „podbudować się” wrzucasz takie zdjęcia, lajki sypią się z nieba, a Ty czujesz się happy. Jest to duży błąd.

Przerabiałem to samo, i nie Ja jeden, podobnych do Mnie było i jest tysiące.
Objawiało się to tym, że zdobyłem wiedzę z danego zakresu, i kiedy przychodził czas na wdrożenie tego w życie…Po prostu szukałem wymówek, bałem się, i w konsekwencji szedłem dalej się szkolić.

Czasem bywało tak, że potrafiłem zrobić tygodniowy ciąg szkoleń, gdzie w każdym dniu był kilku godzinny maraton.  Efekt ? Zerowy 🙂 Faktem jest to, że osoby które mają dobrze ukierunkowane działanie z małym zapleczem wiedzy – zarabiają więcej, niż osoby, które wiedzą wszystko o wszystkim i wszędzie, ale tego nie pokazują.

Na samym początku Mojej przygody z marketingiem byłem sfrustrowany – a po czasie wypalony, ponieważ pisałem poradniki – długie, obfite w informacje, konkretne. W skrócie „samo mięso”, do tego dochodziły video-poradniki dla partnerów. Dziwiło Mnie strasznie to, że klienci wolą iść do konkurencji, gdzie nie dostają praktycznie niczego, skoro u Mnie dostają wszystko jak na talerzu. Nie wiem co siedziało w Mojej głowie wtedy, ponieważ czułem się oszukany.

Prowadzenie biznesu bez reklamy jest jak puszczanie oka do dziewczyny po ciemku. Nikt, poza nami nie wie, co robimy.

Odpowiedź jest prosta. Konkurencja pokazywała to, co ma – chociaż miała mało. A Ja mimo, że miałem dużo – nie pokazywałem tego wcale.

Czy jeśli zaczynasz chodzić na siłownię, to najpierw czytasz przez kilka miesięcy / kilka lat wszystkie artykuły, które Ci się przewiną, lub wszystkie książki, jakie tylko wpadną w ręce, a dopiero później idziesz na siłownię ?

Wątpię. Najpierw się dowiadujesz podstaw – chociażby tego, jakie produkty dobierać, oraz jak obliczać zapotrzebowanie na kalorie i makro-składniki. Dodatkowo przeszukasz forum w odwiecznym temacie „FBW vs SPLIT” – czas operacyjny – 2h. I lecisz na siłkę.   A najczęściej i tak to wychodzi, że znajomy/a zabiera Cię w przypadkowy dzień na siłownię i…zostajesz na dłużej 😉

I to tak samo odbywa się w marketingu – zaczynasz od chociażby jednej książki – dzielisz się tym. Później kolejna – i wdrażasz. Następnie szkolenie – przekazujesz je dalej.
Jaki jest sens obejrzeć kilkaset godzin video-szkoleń, skoro tego nie zastosujesz ? Pocieszasz się tym ( i usprawiedliwiasz ), że znów masz więcej wiedzy…Szkoda tylko, że teoretycznej.

W dzisiejszych czasach rozwój stał się czymś w rodzaju „bożka”. Ludzie jeżdżą na szkolenia, żeby na nie jeździć, nie wyciągając z nich niczego konkretnego. – To temat rzeka, który postaram się szeroko omówić w Swoim czasie 😉

PAMIĘTAJ !

Lepiej byle jak zacząć, niż perfekcyjnie zwlekać – zaufaj mi 😉 Jakość i „perfekcja’ przyjdą same, kiedy zaczniesz coś w tym kierunku robić…Ale o tym może inny wpis ? 😉

Pozdrawiam i życzę sukcesów !

Adam Jeziorski

Dodaj komentarz